Przyszłość pozostaje otwarta

(Strona 2 z 4)


Maciej Wiśniewski (Deloitte): Nie wierzę, że rynek bankowy kiedykolwiek stanie się zamknięty. Niedawni liderzy tracą pozycję, ciągle pojawiają się nowi gracze, którzy zmieniają rynek.
Maciej Wiśniewski (Deloitte): W pewnym momencie banki zostaną zredukowane do roli fabryk produktów finansowych. Zmienią się style dystrybucji. Większy ciężar zostanie położony na rolę doradców, którzy będą dopaso-wywać oferty różnych banków do indywidualnych potrzeb klienta. Już dziś można obserwować to zjawisko na przykładzie kredytów hipotecznych.

Mariusz Bondarczuk (ING Bank Śląski): Tu powstaje jednak pytanie: kto będzie pielęgnować relacje z klientem? Banki wydają się być naturalnym kandydatem. Od lat są instytucjami zaufania, a relacje z klientem opierają na pozytywnych skojarzeniach związanych z zarabianiem.

Na pewno część tych relacji przeniesie się do Internetu. Ten jednak ma jedną podstawową wadę, którą jest bezosobowość. Instytucja, która zdejmie to odium z Internetu i obuduje serwis jakąś formą relacji z klientem np. serwisami społecznościowymi, dokona prawdziwego skoku w tych usługach.

Piotr Gawron (mBank): Nie zgadzam się. Internet to z jednej strony platforma do komunikowania się, a z drugiej takie samo miejsce do nawiązywania relacji jak każde inne. Siła relacji z klientem nie zależy od medium.

Antoni Bielewicz Computerworld: Ciekawe, że o niedostatecznym wykorzystaniu Internetu mówi przedstawiciel instytucji, która właśnie w Internecie odniosła niekwestionowany i nie powtórzony do tej pory sukces...

Piotr Gawron (mBank): mBank nie jest bankiem internetowym i Internet nie jest w naszym banku najważniejszy. Internet jest narzędziem, które umożliwia funkcjonowanie. mBank zawsze silnie konkurował ceną i budował wokół siebie społeczność. Nasz model biznesowy opiera się na otwartej komunikacji z klientami, a Internet jest tylko medium komunikacyjnym - tanim i efektywnym narzędziem do realizacji modelu biznesowego.

Wykorzystanie Internetu jako medium, kanału w bankowości zależy od grupy docelowej, ponieważ część ludzi jest skłonna zminimalizować kontakt osobisty z bankiem, a część nie. I jak pokazuje przykład mBanku, jest to kanał skuteczny i preferowany przez coraz większą rzeszę klientów bankowych.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): Czy ktoś jest w stanie powtórzyć sukces na skalę mBanku?

Mariusz Bondarczuk (ING Bank Śląski): Wierzę, że nasz ING Bank Śląski odniesie właśnie taki sukces.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): Czy odczuwa Pan presję, ze strony innych instytucji finansowych, które chciałyby zastosować model biznesowy mBanku?

Piotr Gawron (mBank): Konkurencja zawsze była i to się nigdy nie zmieni. Kiedyś dotyczyła ona innych obszarów. Wiem jednak, że wciąż jest miejsce, żeby powtórzyć sukces mBanku, z tym że musiałby on mieć znacznie szerszą skalę niż tylko polski rynek. Sami nad tym pracujemy. Bazując na naszych doświadczeniach, weszliśmy na rynki czeski i słowacki. Rynki te z analitycznego punktu wydawały się już dojrzale, z dużą konkurencją. Jednak w ciągu pół roku udało nam się zdobyć prawie 120 tys. klientów w Czechach, i to w sytuacji, gdy lider tego rynku ma ich 150 tys.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): Tworzenie produktów finansowych z myślą o rynkach międzynarodowych to jeden z nowych trendów...

Mariusz Bondarczuk (ING Bank Śląski): Nie byłbym tego taki pewien. W grupie ING uznajemy, że bankowość detaliczna ma charakter lokalny, a więc oferta powinna być dopasowana do kraju czy regionu. Co innego ubezpieczenia - tam rzeczywiście są takie pomysły.

Maciej Wiśniewski (Deloitte): Tak naprawdę to produkty bankowe nie różnią się od siebie znacząco. Są pewne drobne różnice w parametrach, "opakowaniu", czy jakości i szybkości obsługi. W przypadkach wielu grup produkty bankowe są wybierane z katalogów i dopasowywane do potrzeb danego rynku. Jednak stwierdzenie, że taki sam produkt jest sprzedawany na różnych rynkach jest zbyt dużym uproszczeniem.

Piotr Gawron (mBank): Istnieje pewna standaryzacja produktów przez banki, które działają w kilku krajach. Produkty na rynkach Czech i Słowacji są do siebie podobne i standardowe. To, co je odróżnia, to sposób komunikowania. Tu ważne są pewne niuanse lokalne, trzeba rozumieć kulturę, mentalność i używać właściwej drogi komunikowania.

Kiedyś zakładając filię banku w innym kraju trzeba było od początku budować cały bank. Dziś w obrębie UE budując banki można oprzeć się na scentralizowanym IT i back office, a w poszczególnych krajach mieć tylko działy marketingu i sprzedaży. Znika ograniczenie technologiczne, zwiększa się efektywność, bo przecież przenosimy do innego kraju całe, gotowe procesy.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): Na ile powszechna jest centralizacja operacji informatycznych na poziomie regionu czy kontynentu?

Maciej Wiśniewski (Deloitte): Pewna forma centralizacji staje się coraz bardziej widoczna. Nie jest to jednak pełna centralizacja operacyjna, a raczej katalog usług i procedur.


Mariusz Bondarczuk(ING Bank Śląski): Informatyka jest strasznie droga i bardzo łatwo przeinwestować. Nie wystarczy mieć menu z całym szeregiem fantastycznych rozwiązań, trzeba jeszcze umieć je wdrożyć.
Mariusz Bondarczuk (ING Bank Śląski): W naszej grupie powołaliśmy firmę ING Services Polska, która na bazie dwóch katowickich centrów komputerowych ING Banku Śląskiego oferuje usługi hostingu systemów informatycznych dla podmiotów z naszego regionu, jak również z Europy Zachodniej.

Piotr Gawron (mBank): Widzę podobną tendencję w mBanku. Przyjęliśmy taki model centralizacji operacyjnej w Czechach i na Słowacji, gdzie nie ma żadnej infrastruktury technicznej. Budujemy scentralizowaną organizację, bo obecnie jest to jedyna droga efektywnej działalności.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): W opinii niektórych ekspertów, jednym z wyzwań, przed którymi staną banki w najbliższym czasie będzie większe skupienie się na kliencie, a nie na produkcie. Jako odbiorcy usług bankowych, często mamy do czynienia z sytuacją, w której bank mający naszą wieloletnią historię próbuje wcisnąć nam jakieś absolutnie nietrafione produkty.

Mariusz Bondarczuk (ING Bank Śląski): Nie zgadzam się z tym. To model sprzed wielu lat. Dział produktowy tworzył jakiś produkt, a później dział marketingu szukał grupy, do której można by ten produkt skierować. Ten model już od dawna nie działa. Dziś klienci są w centrum uwagi. Relacje się odwróciły i zaczynamy od klienta, od jego potrzeb. Temu mają służyć systemy wdrożone właśnie przez ING Bank Śląski, które pozwolą nam analizować każdego klienta na przestrzeni wielu lat i proponować mu produkty dostosowane do jego aktualnych potrzeb.

Piotr Gawron (mBank): To bardzo trudna sprawa, nawet posiadając dane o kliencie. Owszem stosowany jest obecnie model, w którym wychodzi się od klienta i jego potrzeb i dla niego tworzy się produkty. Jednak to, co nadal szwankuje, to utrzymanie tych relacji z klientem.

Krzysztof Frydrychowicz (Computerworld): Jakich narzędzi używacie, żeby to osiągnąć?

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2009 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88