Z danych przedstawionych przez firmę analityczną NPD wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat cena przeciętnego notebooka z Windows spadła o 20% - w tym samym czasie komputery przenośne Apple'a staniały zaledwie o... 3%. Według ekspertów, firma Jobsa powinna w najbliższym czasie zredukować tę dysproporcję - niewykluczone więc, że wkrótce możemy spodziewać się obniżenia cen notebooków spod znaku jabłuszka lub wprowadzenia nowego, taniego modelu.
Taką teorię przedstawił właśnie blog Apple Watch - z jego wyliczeń, przygotowanych na podstawie danych NPD, wynika bowiem, że średnia cena notebooka Apple'a w USA (czyli 1515 USD) jest ponad dwukrotnie wyższa niż średnia cena nowego notebooka z Windows (700 USD). Zdaniem Apple Watch, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę jakość komponentów, wzornictwo, czy oprogramowanie i akcesoria dołączane do MacBooków, to taka różnica w cenie wciąż jest nieuzasadniona.
Zdaniem analityków, problem Apple'a polega na tym, że firma od kilkudziesięciu miesięcy zdaje się nie zauważać spadających cen poszczególnych komponentów komputerowych. Zjawisko to pozwoliło innym producentom na znaczne obniżenie cen swoich notebooków (o ok. 20%) - w tym samym czasie średnia cena notebooków Apple'a spadła tylko o 3%.
Utrzymanie cen na tak wysokim poziomie może z czasem poważnie utrudnić Apple'owi zwiększanie (a może nawet utrzymanie) udziału w rynku komputerów przenośnych. Dlatego też specjaliści spodziewają się, że firma podejmie jeden z dwóch prawdopodobnych kroków: obniży ceny dostępnych obecnie komputerów (oczywiście, wątpliwe jest, by staniały one do poziomu notebooków z Windows) lub wprowadzi do oferty zupełnie nowy, tani model.
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.29.1.225
- 08-08-2008, 10:53
Apple ma wiele niuansów, które czynią ten sprzęt bardziej wartościowym dla użytkownika końcowego - zauważ, że w zaletach jakie wymieniłem nie ma ani trochę mowy o kartach graficznych, prockach, pamięci, a jakby nie było są to jedyne parametry jakie podaje się przy sprzedaży komputera, więc producenci taniego szajsu windują do góry te parametry, totalnie olewając to co czyli komputer przenośny wygodnym w pracy. Apple tego nie olewa, dlatego ich laptopy są naprawdę wysokiej klasy. Uważam też, że nie są przesadnie drogie jak to przyjęło się gadać. Jak ja kupowałem swojego MacBooka Pro (jak na razie mój pierwszy Apple) o wybierałem z pośród innych laptopów z najwyższej półki, m.in ThinkPad seria T, Delle itp i jednak stosunek cena/jakość Apple miał najmniejszy. Ja pracuje jako programista i zabieram swojego laptopa prawie wszędzie, więc zależało mi na tym aby to nie był byle plastik.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.29.1.225
- 08-08-2008, 10:52
@Penas: widzisz takie firmy jak: HP, Lenovo, Dell, Toshiba czy Sony robią laptopy ale z różnych półek o różnej jakości, a Apple robi tylko laptopy z wysokiej półki, dlatego analitycy powinni poza ceną wziąć pod uwagą jakość wykonania, bo jak by nie było świadczy ona o wartości sprzętu. Jak już liczą średnią to powinna to być średnia ważona, gdzie wagą jest liczona w jakiś punkach jakość materiałów. Nie można porównywać przecież laptopa w plastikowej badziewnej obudowie i ze słabą matrycą (ale dobrym prockiem) do laptopa, który:
- ma obudowę z aluminium
- nie ma wentylacji od spodu (czyli można pracować z nim na kolanach itp)
- ma podświetlaną klawiaturę
- ma automatycznie regulowane podświetlenie matrycy i klawiatury na podstawie światła otoczenia
- matryca podświetlana idealnie równo diodami LED, a nie świetlówkami
- nie ma wystających elementów z obudowy (laptop się nie zahacza)
- laptop ma gniazda USB umieszczone z obu stron, dzięki czemu i praw i leworęczni nie muszą mieć myszki z długim kablem
- gniazdo zasilania w laptopie jest magnetyczne, a pociągnięcie za kabel zasilania nie wyrwie go, on po prostu odczepi się od magnesu
- jest możliwie najcieńszy jak na sprzęt z takim wyposażeniem
- ma duży touchpad
- nie ma niepotrzebnych świecących diód po całej obudowie, przez co w nocy świeci tylko matryca i klawisze, a w dzień tylko matryca i skupiasz się tylko nad tym czego używasz. Dopiero jak zamkniesz pokrywę to zaświeca się mała lampka na przycisku do rozchylania pokrywy (tak aby w nocy był